Jak dla mnie nie było celem zabicie tego ptactwa ale jak najszybsze odszukanie umierającej istoty magicznej. Zmieniłem się wilka i ruszyłem biegiem za zapachem krwi. Biegłem jak ile sił w łapach zmieszało się kilkanaście zapachów aż mi się kichać zachciało. Zobaczyłem pięknego pegaza który krwawił a w koło niego cała masa Demonów. Od razu wiedziałem co się dzieje niektóre Demony polują na pegazy i obcinają im skrzydła aby móc potem sobie je przeszczepić. W momencie poczułem gniew do niemal baraniej rasy i zmieniłem się w człowieka. Po chwili na miejscu była Amor i ruszyła do walki wymachując mieczem. Ustałem tak by osłaniać pegaza po czym wykonałem pieczęć i stworzyłem dwadzieścia swoich klonów otaczając zdezorientowane demony które atakowały cieniste materie.
-Amor zagoń je w jedno miejsce obok drzewa !!
Dziewczyna całe stadko porozstawiała przy drzewach. Użyłem żyłek do przywiązania ich po czym zadziałały one niczym droga. Użyłem techniki ognia i zionąłem niczym smok,płomień poszedł po żyłkach i rozproszył się do każdego demona przywiązanego po chwili było po wszystkim aż te wstrętne ptaki odleciały.
<Amor>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz